Moja misja
Ostatnio klientka, wchodząc do studia na sesję, powiedziała: “Boże, jaka jestem zestresowana. Ta sesja śniła mi się już 2 razy.” Słyszę to co chwilę, więc doskonale wiedziałam, co robić. Makijażystka Kinga zaczęła czarować makijaż, a ja parzyć pyszną kawę. Jeszcze tylko muzyczka, luźna gadka, trochę śmiechu i uff, lody przełamane :). Jak wychodziłyśmy ze studia, to usłyszałam: “Wow, nie wiem jak to zrobiłaś, ale to było magiczne doświadczenie. Bardzo Ci za to dziękuję”.
Moja historia
Jak się znalazłam w tym miejscu? W 2021 roku przestałam być “fotografem od wszystkiego”. Wcześniej myślałam, że skoro potrafię fotografować śluby, chrzty, apartamenty na wynajem i herbaty w kawiarni, to powinnam robić wszystko. I wtedy kolega poprosił, żebym sfotografowała 30 pracowników w 3 miastach. Odpowiedziałam: “no jasne”, mimo że nigdy tego nie robiłam. Bardzo się stresowałam, ale to pierwsze zlecenie poszło świetnie. I wtedy poczułam, że to dobra droga.
Od tamtej pory sfotografowałam setki osób z różnych branż. Prowadzę warsztaty dla fotografów, prezentacje, tworzę poradnik na Instagramie o pozowaniu. Moi klienci wystawili mi na Google 100 5-gwiazdkowych opinii. To mnie umacnia w przekonaniu, że czują się u mnie naprawdę świetnie, a ja robię kawał dobrej roboty.
W pracy kieruję się 3 zasadami:
1. Biorę 100% odpowiedzialności za efekty sesji. Ja prowadzę, a Ty nie musisz zastanawiać się, co robić z rękami, włosami, marynarką itd.
2. Sesja ze mną przypomina spotkanie na kawę - sporo rozmawiamy, leci muzyka, śmiejemy się, a zdjęcia robią się "przy okazji".
3. Na każdym etapie masz prawo powiedzieć, że coś Ci się nie podoba. Efekty widzisz na bieżąco, a to - gwarantuję Ci - bardzo ułatwia pozowanie.
„Wow, nie wiem jak to zrobiłaś, ale to było magiczne doświadczenie. Bardzo Ci za to dziękuję”
Ania